Zapraszamy do lektury!

Zapraszamy do lektury!

Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Wydawnictwo Nasza Księgarnia zapraszają do lektury!

Wśród książek Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk znajdziecie powieści obyczajowe, historyczne, groteskę, powieść autobiograficzną. Zapraszamy do lektury!



sobota, 25 września 2010

Spotkania w Lublinie

21 września b.r. Małgorzata Gutowska-Adamczyk spotkała się w Lublinie z młodzieżą z gimnazjum Nr 19, przy ulicy Szkolnej oraz nauczycielkami-bibliotekarkami szkolnymi i czytelniczkami w Filii Nr 24.
Spotkania były bardzo sympatyczne, uprzejmie dziękujemy organizatorom za ciepłe przyjęcie!




Tu link do strony Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie z krótkim opisem spotkania:


Pozdrawiam,
Agata

czwartek, 23 września 2010

"Cieślakowie" wśród bestsellerów!

Z radością informujemy, że drugi tom "Cukierni Pod Amorem", "Cieślakowie" na miesiąc przed oficjalną premierą już znajduje się wśród bestsellerów merlin.com:

 http://merlin.pl/ksiazki/bestsellery/browse/bestsellers/twoweeks/1.html

(Zauważcie, że są tu także (nieco niżej) "Zajezierscy"!).

oraz empik.com:

http://www.empik.com/top50/ksiazki?page1=2

Zaś pierwszy tom wciąż świetnie sobie radzi w kdc:

http://www.kdc.pl/ksiazki_k510.html?offset=10


Dziękujemy za Wasze zaufanie!

Pozdrawiam,
Agata

środa, 22 września 2010

Podzielcie się "Cukiernią"!

Szanowni Goście,
Przygotowaliśmy kolekcjonerski dwupak "Cukierni Pod Amorem", do którego dodany będzie numer specjalny "Obserwatora Gutowskiego", poświęcony autorce. Wewnątrz znajdziecie wywiad Doroty Koman, przepisy kulinarne Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, wypowiedzi osób, które ją znają oraz - uwaga! - jeszcze ciepły fragment powstającego właśnie trzeciego tomu!

To nietypowe wydanie będzie dostępne na http://www.empik.com/ od 10 listopada  (już w tej chwili w przedsprzedaży), a prezentuje się tak:

Mamy nadzieję, że się Wam spodoba i zechcecie obdarować nim swoich bliskich.

Pozdrawiam serdecznie,
Agata

piątek, 17 września 2010

Fragment tomu drugiego: W Krynicy latem 1903.

Latem 1903 roku Adrianna Zajezierska pojechała do Krynicy już nie tylko z guwernantką i synem. Towarzyszyła jej przyjaciółka, Agnieszka z Niewiadomskich Radziewicz, z synem Edwardem, a także szwagierka Agnieszki, a siostra Joachima – Urszula z Radziewiczów Jastrzębiec-Gawryszewska z córkami: Anetą, Balbiną i Krystyną. Towarzystwo ulokowało się znów w pensjonacie Sielanka, winszując Adzie świetnego wyboru i mając nadzieję na udany pobyt.


Hrabina oczekiwała spotkania ze swym poetą, Lucjanem Krzyckim, z którym przez cały miniony rok prowadziła ożywioną korespondencję, poza tematami ogólnymi obejmującą też literaturę, poezję i dramat ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dzieł młodego twórcy. Ada informowana była na bieżąco o każdej nowej strofie, a potem odczytywała jego wiersze w czasie spotkań towarzyskich, wywołując ciche westchnienia zachwytu u wszystkich pań, żadna bowiem nie mogła pochwalić się podobnymi znajomościami.

Nic więc dziwnego, że zapowiadany przyjazd Lucjana do Krynicy spowodował wśród pań wielkie zamieszanie. W pośpiechu ustalano z właścicielem Sielanki terminarz podwieczorków, podczas których konsumowano by nie tylko słynące z dobroci wypieki miejscowych cukierników, lecz także raczono się strawą duchową: poematami i fragmentami prozy poetyckiej oraz dramatów młodego twórcy.

Po długim oczekiwaniu przybył wreszcie do Krynicy, ponownie z nieodłączną matką Marceliną, która nadal, choć był już niewątpliwie mężczyzną, traktowała go jak dziecko. Ada zauważyła tę przemianę od razu i przyglądała się jej nie bez pewnej obawy. Pozornie niewiele się zmienił: wciąż smukły, trochę blady, o zamglonym, nostalgicznym, nieobecnym spojrzeniu. Jego zarost nadal był jasny i miękki, ale czuprynie przydałoby się troszkę uładzenia. On sam się tym nie przejmował, zainteresowany wszystkim, tylko nie swoim wyglądem.

Na paniach zrobił wrażenie, dziewczęta zachwycił. Piszczały, szeptały przy śniadaniu, a serce Ady drżało z lęku. Niby Lucjan wciąż dawał jej wyrazy uszanowania, ale właśnie – uszanowania! A byli prawie kochankami! Przynajmniej tak się Adzie wydawało. W każdym razie o tym marzyła. Przyjechała do Krynicy z nadzieją na kontynuowanie tych podniecających szeptanych rozmów i uściśnięć dłoni, tych prawie pocałunków, które wymieniali w zeszłym roku pod rozłożystym klonem w ogrodzie willi Sielanka.

Niby byli tacy sami i deklarowali to samo, coś się jednak zmieniło. Nie miała wątpliwości: Lucjan się przeobraził. Zresztą sama w pewnym sensie ponosiła winę takiego stanu rzeczy. Przecież każdym swoim listem utwierdzała go w przekonaniu, że jego dzieła to wybitna literatura, a teraz jeszcze czyniły tak wszystkie panie i dziewczęta z Sielanki, nie tylko kuracjuszki z Zajezierzyc, również te przybyłe z okolic Kalisza, Łowicza, spod Warszawy i Częstochowy!

Tak, Lucjan zrobił się popularny! Latem w Krynicy niepodzielnie królowały kobiety, więc siłą rzeczy pojawienie się jakiegokolwiek mężczyzny znudzone własnym towarzystwem panie traktowały niczym wielką atrakcję. Utworzyły wokół poety szczelny wianuszek wzdychających wielbicielek i Ada poczuła się zbędna. Rozgoryczona, siadała z boku, chcąc przynajmniej przyciągnąć jego spojrzenie, jednak na próżno – zasypywany pytaniami i prośbami o wpis do sztambuchów , nawet tego nie zauważył.

Więc stała się jedną z wielu! Smak porażki przyprawiał ją o wieczorne łzy, kiedy mogła sobie na nie wreszcie pozwolić, zamknąwszy się w swojej sypialni. Ale było też coś jeszcze bardziej przykrego: znacznie młodsza od niej Anetka Jastrzębiec-Gawryszewska po prostu lgnęła do Lucjana! Wodziła za nim zakochanym spojrzeniem, wzdychała głośno, kiedy tylko pojawił się gdzieś obok, pchała mu się na oczy w natrętny sposób, na jaki ona, Ada, nigdy by sobie nie pozwoliła.

Hrabina Zajezierska przepłakała kilka nocy, a potem uznała, że trzeba działać.

sobota, 11 września 2010

Co znajdziecie w drugim tomie?

Drodzy Goście!

Jest nam niezwykle miło, że tak licznie odwiedzacie tę stronę! Abyście nie zaglądali tu na darmo i aby choć w części zaspokoić Waszą ciekawość oraz - być może - rozpalić zainteresowanie drugim tomem sagi "Cukiernia Pod Amorem", zamieszczam poniżej notatkę poetki i przyjaciółki książek, jak sama siebie określa, Doroty Koman, która jest już po lekturze "Cieślaków". Oto, co napisała:

Sięgnęłam po drugi tom opowieści o cukierni Pod Amorem – a tu kompletne zaskoczenie: zamiast małego miasteczka na Mazowszu, Chicago w rozkwicie i przedwojenna Warszawa –
z jej kabaretowymi scenami i teatrami, z legendarną „Ziemiańską”
i pierwszymi automobilami na stołecznych ulicach!
Równie zaskakujący nowi bohaterowie sagi – Cieślakowie!
W jaki sposób los skrzyżuje drogi drobnych złodziejaszków z Powiśla ze starą ziemiańską familią?
Wielkie pożegnania i zaskakujące powroty. Dobre i złe, ale zawsze trudne i ryzykowne wybory.
I przepowiednia starej Cyganki, która powoli zaczyna się spełniać...

Tymczasem Pod Amorem pojawia się Ruda, która spędza sen z powiek nie tylko Idze.
Mnożą się zagadki, na których rozwiązanie przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Popłyńmy zatem z Marianną do Nowego Świata, a z Grażyną Toroszyn podbijajmy Warszawę i serca prawdziwych dżentelmenów, wiedząc, że i tak wszystkie drogi prowadzą do Gutowa, skoro to tu, nieopodal Cukierni Hryciów, na palcu tajemniczej mumii znaleziono rodowy pierścień Zajezierskich...

Pozdrawiam,
Agata

czwartek, 2 września 2010

Garść wspomnień autorki o Halinie Kolasińskiej


Halina Kolasińska, z domu Gutowska, starsza siostra mojego taty, moją matką chrzestną została z przypadku, jednak nigdy nie miałam powodu, by się na ten przypadek uskarżać. Po pierwsze: prowadziła cukiernię, do której wolno nam było wchodzić od zaplecza. Po drugie: była niezwykle hojna. Obdarowywała nas nie tylko ciastami na święta, ale i prezentami, a ja za dobre oceny na świadectwie dostałam od niej złoty pierścionek. Ciotka miała też kolekcję porcelanowych figurek, która mnie w dzieciństwie fascynowała i duży księgozbiór, świadczący o zainteresowaniach humanistycznych, w którym lubiłam buszować nieco później. Jej pasja podróżnicza realizowana w czasach głębokiego PRL-u też nie była czymś wtedy oczywistym.




Była osobą niezwykłą. Po śmierci męża spłaciła długi, a niewielką pracownię cukierniczą doprowadziła do rozkwitu. Wraz z synami wybudowała duży dom i zakład przy głównej ulicy. Jej nazwisko liczyło się w mieście, a w rodzinie, jako najstarsza, miała poważanie u trzech młodszych braci, nad którymi dyskretnie i w miarę możliwości czuwała.

Zawsze elegancko ubrana, z charakterystycznym nieco nosowym głosem, któremu barwę nadawał lekki katar, borykała się bowiem z chronicznym zapaleniem zatok, odróżniała się od kobiet swoich czasów. Była zjawiskowa. Wysoka i dumna, nawet wtedy, gdy brakowało pieniędzy, nigdy nie traciła klasy.

Odeszła zbyt wcześnie. Nie przeczytała żadnej z moich książek. Nie zdążyłam jej nawet powiedzieć, że pragnę zostać pisarką. Mam nadzieję, że „Cukiernia Pod Amorem”, z której pomysłem nosiłam się od ponad ćwierćwiecza, której od początku miała być jedną z głównych bohaterek i którą jej ostatecznie zadedykowałam, spodobałaby się Halinie Kolasińskiej, a choć Halina i Celina nie są tożsame, gdyby nie Halina Kolasińska, Celina Hryć nigdy by nie zaistniała.

mga

środa, 1 września 2010

"Cukiernia" wciąż wśród bestsellerów!


Miło mi Was poinformować, że "Cukiernia Pod Amorem" tom "Zajezierscy" wciąż znajduje się wśród bestsellerów EMPiKu. Bardzo się cieszymy, że wydana przez nas powieść zyskała Wasze uznanie i sympatię! Tom drugi, "Cieślakowie" już wkrótce!
Pozdrawiam,
Agata