Zapraszamy do lektury!

Zapraszamy do lektury!

Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Wydawnictwo Nasza Księgarnia zapraszają do lektury!

Wśród książek Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk znajdziecie powieści obyczajowe, historyczne, groteskę, powieść autobiograficzną. Zapraszamy do lektury!



piątek, 30 września 2011

"H", jak "Hryciowie.


Jak widzicie, na zamieszczonym zdjęciu brak jeszcze "Hryciów", ale nasza Czytelniczka, Marianna, zadbała o to, by ten brak jakoś nam zrekompensować. Oto, co napisała w swoim mailu:

Witam serdecznie,
Jako imienniczka jednej z bohaterek sagi, nie mogłam sobie odmówić, żeby nie przystąpić do jabłecznikowego szaleństwa. :-). Moja propozycja to rolada z surową masą jabłeczną. Lekka i delikatna szarlotka, którą można podać z filiżanką espresso, ze śmietaną, albo z porcją ulubionych lodów.

Ciasto:

5 jajek
15 dkg cukru
10 dkg mąki
1 łyżka masła do posmarowania pergaminu

Nadzienie:

1 kg jabłek
10 dkg cukru ( do masy używam drobnego )
1 łyżeczka mielonego cynamonu albo 1 łyżka skórki z cytryny
3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:

Jajka umyj, oddziel białka od żółtek. Ubij pianę z białek. Pod koniec ubijania wsypuj po trochu cukier i ubijaj dalej, aż piana będzie sztywna i lśniąca. Dodaj żółtka, mieszaj przez chwilę trzepaczką. Na masę przesiej mąkę i delikatnie wymieszaj łyżką. Rozprowadź ciasto równo na natłuszczonym
pergaminie, ułożonym na prostokątnej blaszce. Piecz 15 minut w temp. 180 C. (jeśli masz piekarnik z termoobiegiem 160 'C ). Wyjmij ciasto na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem, zdejmij pergamin, a ciasto zwiń razem ze ściereczką w ścisły rulon. Odstaw do ostygnięcia.

Jabłka umyj, obierz, zetrzyj na grubej tarce o grubych oczkach i skrop sokiem z cytryny. Dodaj
cynamon lub skórkę z cytryny i 1o dkg cukru. (Wszystko rzecz gustu, przy takich proporcjach farsz jest bardzo delikatny, można dodać oba dodatki, można dodać więcej cynamonu - tylko nie za dużo bo jabłka będą gorzkie!! ).
Ciasto odwiń ze ściereczki i pokryj warstwą jabłek. Ponownie zawiń ciasto i włóż na godzinę do lodówki.
Pozdrawiam, i życzę smacznego.
Marianna


I to już naprawdę koniec naszego szarlotkowego szaleństwa. Jeszcze raz dziękuję wszystkim paniom za pyszne przepisy i już myślę o konkursie piernikowym przed świętami. Co Wy na to?

Wasza Agata z Naszej Księgarni ;-)

czwartek, 29 września 2011

Szarlotka Jarosławy


Rzutem na taśmę Jarosława dosłała nam jeszcze fotografię swojej szarlotki, dzięki czemu mamy kolejną Mistrzynię Cukierniczą. Bardzo się cieszę! Oto, co napisała do nas Jarka:

Dzień dobry! Przesyłam przepis na szarlotkę biszkoptową z surowymi jabłkami.

Składniki:

30 dag cukru
30 dag tłuszczu  ( margaryna)
6 jaj
25 dag mąki
25 dag cukru 2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka otarta z cytryny
cynamon
ok. 1, 5 - 2 kg jabłek

Wykonanie:
Tłuszcz utrzeć z mąką i proszkiem. Osobno ubić na pianę  białka, dodać cukier i żółtka (ubić do białości). Dodać jaja do mąki,  zetrzeć skórkę z cytryny. Ciasto wyłożyć na dość dużą blaszkę, posypać cynamonem. Obrane jabłka pokroić w plasterki i pokłaść na wierzch ciasta. Piec do zrumienienia(ok. 40 minut w 180 st. z termoobiegiem).

....i jeszcze torcik jabłkowy bez pieczenia

Produkty:
kostka masła
1 szklanka cukru pudru
żółtko
6 średniej wielkości kwaskowych jabłek (ok. kilograma)
herbatniki lub biszkopty w ilości potrzebnej do wyłożenia średniej tortownicy
galaretka owocowa
sok z cytryny, rodzynki

Wykonanie:

Rodzynki parzymy, a po 3 min. odcedzamy, odstawiamy do wystygnięcia. Masło ucieramy z cukrem pudrem, dodajemy żółtko- masa powinna być jednolita i pulchna.Obrane jabłka ucieramy na tarce jarzynowej  dużymi otworami i natychmiast łączymy z masą kremową. Można dodać sok z cytryny. Masę wykładamy do totrownicy, której dno wyłożone jest herbatnikami lub biszkoptami. Całość lekko ugniatamy, wyrównujemy powierzchnię, z rodzynków układamy wzór. Całość zalewamy tężejącą
galaretką i wstawiamy do lodówki.

Życzę smacznego i słodko pozdrawiam - Jarosława Pawłowicz

Widzicie, jakie to wszystko proste? ;-) My dziękujemy Jarce za aktywne włączanie się w nasze życie blogowe. Jest tu Was zresztą więcej pań, które biorą udział w naszych konkursach, za co pięknie dziękuję!

Jutro już bezapelacyjnie ostatnia odsłona festiwalu szarlotki. A co to będzie? Niespodzianka!

Pozdrawiam i do jutra!
Agata

środa, 28 września 2011

Achy, ochy z cynamonowymi kopertami Kasi

Pani Agato,
Nie wiem czy zdążyłam się załapać na konkurs, ale i tak postanowiłam szybciutko, prosto po pracy, w to piątkowe popołudnie spóbować upiec coś na "Szarlotkowy festiwal". I cóż wymyśliłam? Otóż niezawodzące mnie ciasto francuskie. Piszę "niezawodzące" ponieważ pieczenie niestety nie jest czynnością, którą mogłabym się chwalić. Zazwyczaj próby (a podejmuję się ich dosyć często) kończą się niezbyt dobrze. Jedyne, co mi z piekarnika wychodzi całkiem całkiem, to właśnie wszystko na bazie ciasta francuskiego. I tego u mnie w domu najwięcej. Bo po pierwsze bardzo nam to ciasto smakuje, po drugie dodać można do niego właściwie wszystko, a po trzecie wykonywanie smakołyków z niego zajmuje naprawdę minimalną ilość czasu. Te trzy powody składają się nasze ciasta francuskiego uwielbienie ;)

Jak wykonać moje cynamonowe koperty?
Otóż należy zaopatrzyć się w rulonik ciasta francuskiego (dla ambitniejszych - można je samemu upiec :] ), jabłka, cynamon, cukier brązowy i wanilię.
Jabłuszka kroimy w kostkę, zasypujemy sporą ilością cynamonu, cukru i wanilii. Odstawiamy na chwilę. W tym czasie możemy pokroić ciasto francuskie na np. kwadraty.
Na pokrojone kwadraty nakładamy kupeczkę jabłuszek i zaklejamy cztery rogi, jak kopertę. Ewentualnie zwijamy ciasto w rulonik i nakłuwamy rulonik widelcem.
Przygotowane koperty smarujemy roztrzepanym jajkiem (może być samo żółtko) i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy około 15-20 min do zarumienienia się ciasta.

I tak oto prostym i szybkim sposobem mamy co zajadać przy szklaneczce jesiennej herbatki lub kubku aromatycznej kawy, oczywiście w towarzystwie książki, bo inaczej aż tak dobrze smakowały nie będą:)

POLECAM!
Pozdrawiam serdecznie ;)

Kaś z achyochyzksiazka.blogspot.com

Ależ smakowicie wyglądają! Kupiłabym ze trzy kilo i zjadła natychmiast! Kasiu, dziękujemy!

Pozdrawiam,
Agata

wtorek, 27 września 2011

Asi piaskowiec z jabłkami


Asia bez wstępu przystąpiła do rzeczy:

Składniki:
  25 dag masła,
  2 szklanki mąki,
 szklanka cukru,
  torebka budyniu śmietankowego,
  3 jaja,
  mus owocowy lub świeże owoce – w tym wypadku świeże jabłka
 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:

Masło utrzeć z cukrem na jednolitą masę, dodawać po jednym jajku. Gdy masa będzie gładka, wsypać proszek, budyń i mąkę. Ciasto podzielić na dwie części. Tortownice wysmarować masłem, włożyć jedną część ciasta, a na nią świeże owoce i przykryć drugą częścią ciasta. Piec 40 minut w temperaturze 160 stopni. Ozdobić owocami.
Smacznego!!

Prawda, jaki prosty przepis na pyszny domowy deser? Dziękuję bardzo!   Aż kusi, by wypróbować z pyszną kawą.

Do jutra!
Agata

poniedziałek, 26 września 2011

Szarlotka-pychotka Joli

 Obiecałam i z samego rana upiekłam szarlotkę-pychotkę. Pachnie w całym domu. Ciasto jest jeszcze gorące. Rodzina zachwycona.

SZARLOTKA PYCHOTKA!
składniki:
0,5 kg mąki
5 jaj
1 kostka margaryny
3 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystko ( z jaj tylko żółtka) wrzucam do miski i przecieram palcami, tak jak wtedy, gdy robi się kruszonkę.
2/3 kruszonki rozsypuję na blaszkę wysmarowaną i posypaną bułką tartą .
Kilogram jabłek obieram i trę na tarce-jarzynówce, odstawiam na chwileczkę i lekko wyciskam.  Wykładam jabłka na kruszonkę i posypuję cynamonem (można też posypać orzechami).
Pianę z pięciu jaj ubijam z cukrem waniliowym i dodaję 1/5 szklanki cukru. Wylewam na jabłka. Posypuję pozostałą kruszonką.
Teraz tylko na 50 minut do pieca i gotowe!

Szybko, pachnąco i pysznie!


Chętnie wierzymy, ja już jestem głodna!

W skrzynce znalazłam jeszcze trzy przepisy: Asi, Kasi i Marianny, zostaną opublikowane w najbliższych dniach. Niniejszym zaś zamykam festiwal i ogłaszam nowe nominacje na Mistrzynie Cukiernicze Gutowa!

Zostają nimi:
Jadzia, Justyna, Dorota, Ania, Amaretta, Joanna, Iza, Sabina, Monika, Marta, Halina, Jola oraz Asia, Kasia i Marianna.

Wszystkie Panie lada moment otrzymają naszoksięgarniane gorące ciastko - trzeci tom "Cukierni Pod Amorem. Hryciowie". Mam nadzieję, że dostarczy Wam wielu wrażeń!
Dziękuję za Wasz wysiłek i udział w zabawie.

Pozdrawiam serdecznie,
Agata z zespołem Naszej Księgarni

piątek, 23 września 2011

Cynamonowa szarlotka Haliny



Prawda, że piękna? Halina napisała:

Cynamonowa szarlotka:

Składniki:
-1 kg jabłek
-4 jajka
-2,5 szklanki mąki tortowej
-0,5 kostki masła
-100 ml śmietany
-łyżeczka cynamonu
- łyżeczka proszku do pieczenia
-0,5 szklanki cukru
-cukier waniliowy + cukier puder

Śmietanę, cztery żółtka i cukier puder oraz łyżeczkę proszku do pieczenia ubić razem i dodać do posiekanego masła z mąką, wyrobić ciasto. Wcześniej przygotować jabłka – najlepiej zetrzeć na tarce lub pokroić w ćwiartki, posypać cynamonem. Jeżeli jabłka są bardzo kwaśne można jeszcze dosypać dwie łyżki cukru. ¾ ciasta wyłożyć w brytfance, a ¼ zostawić do pokruszenia na wierzchu. Jabłka wyłożyć na ciasto. Ubić pianę z 4 białek i pół szklanki cukru i wylać na jabłka, na wszystko pokruszyć pozostałe ciasto. Piec  w 180° około 50 minut.

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego, Halina! Poniżej jeszcze zamówione zdjęcie - przepustka do prezentu, trzeciego tomu "Cukierni" ufundowanego przez wydawnictwo Nasza Księgarnia:




Pozdrawiamy Halinę, dziękując za przepis i piękne fotografie! Cieszymy się, że jest wśród naszych Czytelniczek tak wiele pań potrafiących piec wspaniałe ciasta, robić piękne zdjęcia i że chcecie się z nami podzielić swoim życiem domowym!

Serdecznie pozdrawiam,
Agata z zespołem NK

czwartek, 22 września 2011

Marta i jej super szybka tarta ;-)


Marta napisała:

Witam,

Najprostszym sposobem na ciasto z jabłkami na każde zawołanie i w błyskawicznym czasie, jest mój autorski przepis "a la mama w biegu":

Gotowe ciasto francuskie lub kruche, które pieczemy 15 minut, potem na nie układamy jabłka prażone i jeszcze na 10 minut do piekarnika i voila, tarta gotowa. Nie jest może zabójczo piękna, ale jeszcze nie zdarzyło się, żeby przetrwała więcej niż 3-4 godziny, więc na zapas robię zawsze dwie. Na zdjęciach jest jedna z jabłek prażonych z cynamonem i jedna z jabłek i ananasa. Podnosi na duchu zwłaszcza w jesienne i zimowe wieczory, można ją przygotować, kiedy tylko przyjdzie ochota, wystarczy mieć rulon ciasta w zamrażarce i słoik prażonych jabłek, kompotu z jabłek, a ja po prostu zamrażam prażone jabłka w pojemnikach.

Można też oczywiście użyć świeżych jabłek i ułożyć je w piękną spiralę. Albo najpierw wyłożyć formę jabłkami i przykryć ciastem, wtedy będzie to tarta Tatin.



Pozdrawiam

Marta Orzeszyna


Marcie bardzo dziękujemy! Jej przepis jest o tyle ważny, że zostawia gospodyni domowej trochę czasu na czytanie. A trzeci tom "Cukierni" tuż, tuż...
Martę zatem dekorujemy wirtualnie oznaką Mistrzyni Cukierniczej Gutowa!

Czekam na Wasze wypieki do końca tygodnia, pamiętajcie o zdjęciu okładki, to ważne! Prośba do tych Pań, które zapomniały dosłać zdjęcia, aby uzupełniły swój mail.

Pozdrawiam,
Agata   

środa, 21 września 2011

Jesień się snuje szarlotkowo

Dziś udajemy się na słodki poczęstunek do Moniki. Oto, co napisała:

Witam serdecznie !!!
Wyrażam ogromną chęć przystąpienia do konkursu na upieczenie szarlotki i wykonanie zdjęcia tejże w towarzystwie cudownych tomów "Cukierni pod Amorem".
Drżę z niepokoju, że konkurs już zamknięty i że nie zdążę ...
Odkrycia o ogłoszeniu konkursu dokonałam dopiero dzisiaj w pracy (a jakże - człowiek czasami musi zrobić sobie przerwę w wykonywaniu li tylko zawodowych obowiązków i zerknąć w przyjemniejsze rewiry), stąd tak późno przystąpiłam do realizacji zadania konkursowego.
I oczywiście zaczęło się od dylematów:
1) piec według swojego ulubionego przepisu, 2) piec według ulubionego przepisu moich dzieci, 3) piec według przepisu którejś z uczestniczek?
Upiekłam więc wg przepisu Ani (zdjęcie z czerwonym dzbaneczkiem).
Przepis troszkę zmodyfikowałam - zrobiłam bez kakao.
Zadecydowała o tym (wybraniu przepisu, nie o rezygnacji z kakao) ilość i to, że przepis od pokoleń.
Nasza rodzina jest liczna - ja, mąż i trzy córki (9, 5, 3 lata) i od lat wielopokoleniowa. Do niedawna w bardzo bliskiej odległości - prawie pod jednym dachem - żyły sobie aż 4 pokolenia. Niestety po niedawnej śmierci mojej Babci (która zdążyła jeszcze przeczytać oba tomy Cukierni) liczba pokoleń zmalała do trzech.

A więc na zdjęciu ciasto Ani w moim wykonaniu.




Poniżej przepis na moją ulubioną szarlotkę. Jest to szarlotka może troszkę nietypowa, bo z budyniem.
1/2 kg mąki
25 dkg margaryny
1 szklanka cukru
2 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
z podanych składników zagnieść ciasto i podzielić go na 2 części.
Ugotować 3 budynie w 1 litrze mleka.
1 i 1/2 kg jabłek obrać i pokroić w ósemki.
Rozwałkować na blachę jedną część ciasta, wyłożyć jabłka, wylać ugotowany budyń i przykryć drugą polową rozwałkowanego ciasta.
Piec około 60 minut w temperaturze 170 stopni.
Mam nadzieję, że przepis spodoba się chociaż w połowie tak mi przypadła do serca „Cukiernia”.
Gdyby szczęśliwym zrządzeniem losu okazało się, że wystartowałam w konkursie o czasie, a listopadowe wieczory przy szarlotce umili mi trzeci tom Cukierni.
Łączę serdeczności dla Pani i Autorki
Monika


Bardzo podobał nam się wybór Moniki oraz jej zdjęcie. Ania - Mistrzyni Cukiernicza ma już więc pierwszą uczennicę! Oby tak dalej!

Na Wasze przepisy czekam do końca tego tygodnia, później zacznę rozsyłać cieplutkie egzemplarze "Hryciów". Nie zapominajcie podać adresu, na który mam wysłać ksiażkę!

Pozdrawiam wszystkich łasuchów i Mistrzynie Cukiernicze,
Agata

konkurs

Uprzejmie proszę wszystkie uczestniczki konkursu o podanie adresu pocztowego. W tytule maila proszę wpisywać "festiwal szarlotki".

Dziękuję i pozdrawiam,
Agata
a.napiorska@nk.com.pl

wtorek, 20 września 2011

Królewska szarlotka Sabiny

Witam,
Szarlotka to jedno z ciast, które mi wychodzi, generalnie nie lubię piec, dlatego korzystam ze sprawdzonych i łatwych przepisów.





Mój przepis:

Szarlotka królewska:

Ciasto:
3 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1 kostka margaryny
1 opakowanie cukru waniliowego
2 łyżki proszu do pieczenia
5 żółtek

Masa:
1 kg jabłek + cynamon

Piana:
5 białek
1 szkl. cukru

Mąkę z proszkiem przesiać przez sito. Dodać resztę składników potrzebnych do ciasta i ugnieść. Wyrobione dobrze ciasto, zawinięte w folię aluminiową, włożyć na  1 godzinę do lodówki. Przygotować blaszkę, wysmarować margaryną i posypać bułką tartą.
Jabłka obrać  i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Pianę ubić na sztywno z cukrem.
Ciasto cienko wyłożyć na dnie blachy, na to wyłożyć jabłka, posypać cynamonem. Następnie na tarce o grubych oczkach zetrzeć trochę ciasta. Na ciasto wyłożyć pianę, a następnie zetrzeć resztę ciasta.
Piec 1,15 h w nagrzanym piekarniku w 170 stopniach.
Podawać z bitą śmietaną lub lodami.
Smacznego!




Sabino,

Zapewniamy Cię, że nikogo nie musisz specjalnie zachęcać. Tak pięknie podaną szarlotkę zjada się już nawet oczami, a co jeśli jeszcze przed nosem leży miła i ciekawa książka!

Bardzo dziękujemy za przepis i czekamy na kolejne odsłony szarlotki! Wszak jesień i sezon na jabłka!


Czy ktoś może robi w swoim domu kieszonki z drożdżowego ciasta z całym jabłkiem? Lubię je kupować w jednej z cukierni, ale przepisu nie znam. Ktoś pomoże?

Pozdrawiam,
Agata

poniedziałek, 19 września 2011

Tarta spod linka

Dziś o 18:00 spotkanie Autorki w Krakowie (patrzcie w nawigacji z lewej strony), jutro o 17:00 w Miechowie. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy!

Szarlotka niejedno ma imię, a nasz festiwal szarlotkowy wciąż trwa!
Dziś nietypowo, bo zaproszę Was na deserową sesję wyjazdową.
Iza upiekła dla nas tartę z jabłkami, oto ona:

http://przygodywkuchni.blogspot.com/2011/09/rustykalna-tarta-z-jabkami.html

Izabeli dziękujemy! Podobnie, jak wszystkie Panie, które pofatygowaly się i upiekły coś dla nas, wciągamy ją na listę Mistrzyń Cukierniczych Gutowa! Kto jeszcze chętny? Może jakiś pan by się odważył? Udowodnijcie, że najlepszymi cukiernikami są mężczyźni! Wiem, że to trudne przy tej konkurencji i serdecznie Wam współczuję, ale jaki splendor w takim zacnym towarzystwie...

Pozdrawiam,
Agata

sobota, 17 września 2011

Fragment tomu 3 "Hryciowie": 17 września 1939

17 września wypadał w niedzielę. Z samego rana Pawlak z hrabią Zajezierskim pojechali do kościoła. W wyważonym kazaniu, ksiądz Benedykt Łaski nawoływał ludność do zachowania spokoju i przyjęcia swego losu oraz losu ojczyzny z godnością. Odprawiał mszę bardzo uroczyście, sam od siebie dodając intencję za duszę zmarłej hrabiny Barbary, co wszyscy zrozumieli, jako wyraz solidarności z hrabią Tomaszem. Nikt jeszcze nie wiedział, że to początek końca. 

Wieść o wtargnięciu sowietów dotarła do Zajezierzyc następnego dnia. Pawlak przywiózł ją ze wsi wieczorem, po skończonej robocie. Początkowo nie śmiał jej wyjawić hrabiemu, który prawie nie wychodził z pokoju i tylko z rzadka się doń odzywał. Nie było jednak rady – wszak hrabia miał na wschodzie krewnych. Mieszkały tam rodziny dwóch jego sióstr: Walerii Dobrosielskiej i Reginy Podedworskiej. Obie siostry już co prawda nie żyły, ale siostrzenice i siostrzeńcy, z którymi hrabia utrzymywał rzadkie kontakty, rozsiani po Litwie i Białorusi, znaleźli się teraz w wielkim niebezpieczeństwie. Dwadzieścia lat wcześniej to samo groziło Polakom i Rzeczpospolitej, zażegnał je jednak Piłsudski ze swoim wojskiem. Ale teraz nie było już wojska, ani Piłsudskiego.

Hrabia przyjął wiadomość spokojnie.

-           Nie damy rady walczyć na dwa fronty – nie miał wątpliwości. – To koniec wolnej Polski.
Pawlak próbował przekonywać go, że jeszcze nie wszystko stracone. Ale hrabia już nie słuchał.
„Czy wystarczy mi sił, by doczekać wyzwolenia?”

Polski wrzesień był pogodny i ciepły. Wzdłuż i wszerz kraju ciągnęli uciekinierzy. Furmanki z ich dobytkiem załadowane do granic możliwości, posuwając się wolno, jechały jak najmniej uczęszczanymi drogami, przez lasy, najczęściej nocą, by ukryć się przed ostrzałem nieprzyjacielskich samolotów. Ludzie kierowali się na wschód, ale i na południe, północ i zachód, w zależności od tego, gdzie upatrywali pomocy i schronienia. Jedni mieli nadzieję odnaleźć je na prowincji, daleko od miejsca zamieszkania, inni w stolicy, aby w ludnym mieście ukryć swą tożsamość.

Gdy walki ustały, wielu zawiedzionych wracało do miejsc, z których wyruszyli, inni zostali i próbowali w nowych warunkach ułożyć sobie życie, często posługując się fałszywymi papierami, bo niemiecka piąta kolumna zdawała się wiedzieć wszystko o wszystkich, a zwłaszcza o nieprzyjaciołach Rzeszy. Nikt nie przypuszczał, jak ciężkie lata mają przed sobą Polacy.

Joanny szarlotka z kremem

Witam Pani Małgorzato
Szarlotki, ciasta z jabłkami w każdej postaci uwielbiam od zawsze. Niestety moją miłość do tych ciast nie podzielają domownicy, dlatego piekę często szarlotkę w wersji mini czyli jabłka zawijane w kruchym cieście. Smakują jak tradycyjna szarlotka, a można je wykonać w ilości odpowiadającej potrzebie jednej czy dwóch osób.
                     



Jabłka w kruchym cieście.

                25 dag mąki
                12,5 dag masła
                1 żółtko
                2 łyżki cukru
                szczypta soli
                60 ml zimnej wody
                2-3 jabłka( w zależności od wielkości)
                miód
                cynamon
                cukier puder do posypania

         Przesiać mąkę, połączyć z cukrem i solą. Dodać żółtko, masło i połowę wody. Wyrobić szybko palcami. Dolać resztę wody, wyrobić aby powstało elastyczne ciasto. Zawinąć w folię i odłożyć do lodówki na 2 godziny. W tym czasie obrać jabłka ze skórki, przekroić na pół, wydrążyć gniazda nasienne. W wgłębienie po wydrążeniu, włożyć łyżeczkę miodu, posypać cynamonem.Chłodne ciasto podzielić na 4-6 kulek(w zależności od ilości jabłek). Każdą kulkę rozwałkować, następnie zawinąć ciastem przygotowane połówki jabłek. Zapakowane jabłuszka ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem. Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni ok. pół godziny. Ciasto powinno być rumiane. Po upieczeniu posypać pudrem cukrem, podawać z lodami lub kremem waniliowym.

                                                   Pozdrawiam
                                               Joanna Wachowska

I my pozdrawiamy, życząc miłego weekendu Asi i wszystkim naszym Gościom. Upieczcie dziś szarlotkę i cieszcie się życiem tego pięknego dnia!

Pozdrawiam,
Agata

piątek, 16 września 2011

Jesiennie-szarlotkowo-piankowo-Amarettowo

Witajcie!

Czy na widok zdjęcia już się oblizujecie? Bo ja tak! Amaretta kusi nas szarlotką z pianą. Oto jej przepis:

Szarlotka z pianą

1 kg zasmażanych jabłek
3 szklanki mąki krupczatki
1 kostka masła albo margaryny
5 jajek
100 ml śmietany
1 szklanka cukru
cukier waniliowy
2 budynie i ½ szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Oddzielić białka od żółtek, żółtka ubić z cukrem (1 szklanka) i cukrem waniliowym. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia na stolnicę i posiekać z masłem, następnie dodać ubite żółtka i śmietanę – zagnieść ciasto. Ciasto podzielić na dwie części – jedną wsadzić na pół godziny do zamrażalnika, drugą rozwałkować i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do wypieków. Na ciasto rozsmarować zasmażane jabłka. Ubić pianę z białek i ½ szklanki cukru, wymieszać z budyniami i wyłożyć na jabłka. Na końcu zetrzeć na tarce ciasto z zamrażalnika. Całość piec jedną godzinę.


Dziękujemy! I zachęcamy do wypróbowania przepisu Amaretty! Smacznego! Jutro kolejne wypieki!

Przypominam, że WSZYSTKIE Panie, które zechciały wziąć udział w festiwalu szarlotki nagrodzone zostaną "Hryciami"!

Dlatego te z dziewczyn, które dotychczas nie przysłały mi adresu zamieszkania proszę, aby uzupełniły swoje dane. Za chwilę trzeci tom "Cukierni Pod Amorem" zejdzie z pras drukarskich i wtedy będę mogła zrewanżować się za Wasze wspaniałe desery!

Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Agata

czwartek, 15 września 2011

Szarlotka pokoleniowa Ani

Mail Ani oraz jej amor nas urzekły. Zobaczcie, co napsała:

Witam.

Choć nie do końca spełniam wymogi konkursu (na zdjęciu szarlotce towarzyszy jedynie Amor, bez cukierni...) to chciałam się podzielić przepisem na pyszny placek z jabłkami, który w mojej rodzinie jest już od kilku pokoleń - a sama pani przyzna, że taki pokoleniowy placek do cukiernianej sagi pasuje jak ulał. Przepis jest na dwie blachy, ale ciasto znika w tempie zastraszającym - piekłam w sobotę w południe a na dzisiaj (poniedziałek rano) został tylko ten kawałek który widać na zdjęciu i to tylko dlatego, że go przed mężem moim Robertem zwyczajnie schowałam...



A oto rzeczony przepis:
Na ciasto przygotować:
1 kg mąki
30 dkg cukru
40 dkg tłuszczu (w oryginale był to smalec, moja mama robiła pół na pół smalec z margaryną, ja używam samej margaryny - czyli tłuszcz dowolny)
3 jajka
3 żółtka
Proszek do pieczenia
Kwaśna śmietana

Oprócz tego potrzebne będzie kakao, cynamon, kilka łyżek cukru oraz jabłka. Mogą być zasadniczo każde, chociaż ja wybieram takie mniej soczyste, np. szara reneta. Jeśli chodzi o ilość to właściwie bez ograniczeń (oczywiście w miarę rozsądku). Jabłka obrać i albo pokroić w plasterki albo utrzeć na grubej tarce. Trzeba je przygotować wcześniej, bo wyrobione ciasto należy możliwie szybko zużyć. Jak trochę poleży to mogą być trudności z wałkowaniem.

A teraz sposób przyrządzenia:
Tłuszcz posiekać z mąką, dodać cukier, jajka, żółtka i proszek do pieczenia a następnie wyrabiać  dodając po trochu śmietanę (tyle ile przyjmie) aby uzyskać gładkie ciasto. Podzielić na pół - ciasto ma być przecież na dwie blaszki. Z jednej połowy bierzemy tak ok. 2/3 ciasta, rozwałkowujemy i wkładamy do wyłożonej pergaminem blachy i wyrównujemy brzegi. Na dno sypiemy cieniutką warstwę kakao a następnie wkładamy jabłka. Jeśli używamy jabłek utartych dobrze jest z nich odcisnąć nadmiar soku. Posypujemy cynamonem i cukrem (ilość zależy od własnych preferencji smakowych) a następnie przykrywamy pozostałą 1/3 ciasta. Oczywiście rozwałkowaną;)
Nakłuwamy w kilku miejscach widelcem i wstawiamy na 1 godz. do nagrzanego piekarnika.
To samo robimy z drugą częścią ciasta – możliwie szybkoJ
A później nie pozostaje nam nic innego jak rozkoszować się smakiem szarlotki...
Pozdrawiam
Ania

Aniu,
Dziękujemy za przepis. Dwie blachy to rzeczywiście solidna porcja! Książkę oczywiście wyślemy, zasłużyłaś. Pozdrowienia dla Twojego męża-łasucha!

Jutro kolejna odsłona festiwalu szarlotki, bądźcie z nami! Ciekawa jestem, czy ktoś już wykorzystał któryś z naszych przepisów? Pochwalcie się! Czekam z niecierpliwością,

Agata

środa, 14 września 2011

Szarlotka Doroty

Oto kolejne zaproszenie na słodki podwieczorek. Dorota Zamojska zaprasza nas na swoją domową szarlotkę. Spójrzcie, jak pięknie wygląda ciasto po wyjęciu z piekarnika:

Dorota napisała:

Witam!
Moja jesienna szarlotka jest z kruchego ciasta i z surowych jabłek - cieniutka warstewka ciasta i dużo jabłek! Nie wyglada może zbyt efektownie i niezbyt nadaje się  do podawania na eleganckich przyjęciach, raczej do zjedzenia w rodzinnym gronie, bo trudno ją ładnie pokroić - trzeba ją nakładać łyżką bo jest bardzo krucha, ale pyszna! A oto przepis:

"Szarlotka krucha"

- 30 dkg mąki
- 15 dkg tłuszczu
- 2-3 łyżki zimnej  wody
- szczypta soli
Wyrobić ciasto i minimum na godzinę włożyć do lodówki. W międzyczasie obrać i pokroić w grubą kostkę ok 1 kg winnych jabłek, wymieszać je w misce z cukrem pudrem i cynamonem, dodać trochę rodzynek - proporcje do smaku, ja daję niezbyt dużo cukru, a za to sporo rodzynek.
2/3 ciasta wyłożyć naczynie żarodporne, ponakłuwać i lekko podpiec, wyjąć z pieca, włożyć jabłka,  przykryć krążkiem z pozostałego ciasta (szczelnie) i upiec na złoty kolor.
No i zjeść - smacznego!

Przepis pochodzi z jakiejś gazety, ale nie pamiętam jakiej, piekę ją od około 20 lat!

Pozdrawiam,
Dorota Zamojska



A my pozdrawiamy Dorotę, żałując, że nie jesteśmy w tej chwili jej gośćmi!

Oblizując się skrycie, czekam na Wasze kolejne jabłeczniki oraz szarlotki! Jutro następna porcja słodkości! Spóźnialskim przypominam mój adres mailowy:
a.napiorska@nk.com.pl

Pamiętacie chyba, że przepis ze zdjęciem promowany będzie jeszcze ciepłym trzecim tomem "Cukierni Pod Amorem"?

Pozdrawiam,
Agata

wtorek, 13 września 2011

Dziś kolejny przepis

Zaroiło się w mojej skrzynce od przepisów na szarlotkę, bardzo dziękuję! Niestety kilka z nich wylądowało w spamie, dlatego ich od razu nie zauważyłam, za co bardzo przepraszam. Będę wklejała Wam jeden przepis dziennie, żebyście się całkiem nie zasłodzili.
Dziś przepis Justyny Koseckiej z Bydgoszczy.


Justyna pisze:

Witam,

 Oczywiście nie muszę pisać, że “Cukiernię pod Amorem” czyta się jednym tchem, nawet mając małe dziecko i perspektywę nieprzespanej nocy Tak pięknej polszczyzny szukać można ze świecą wśród dostępnych książek, a “spacer” po zamku i okolicach to czysta przyjemność. Dlatego zainspirowana wyzwaniem właśnie upiekłam szarlotko/jabłecznik.

    Oto przepis:

wersja duża:

1kg słodko-winnych jabłek

1 szkl. cukru

1szkl. mąki tortowej

1szkl. kaszy manny

1 kostka margaryny do pieczenia lub masła (prosto z lodówki).


-suche części połączyć i wymieszać.

-jabłka zetrzeć na grubych oczkach.

-kłaść na zmianę w foremce 1/3 części suchej-1/3 części jabłek. Na wierzchu zetrzeć masło/margarynę.

-włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni piec ok 45-50min.


Wersja mała (jak na zdjęciu) pieczona w foremkach do muffinek:
2 jabłka

niepełna filiżanka mąki

niepełna filiżanka cukru

niepełna filiżanka kaszy manny

1/4 kostki masła/margaryny
włożyć jak wyżej z tym że do 6 foremek od muffinek. Piec w tej samej temp, tylko krótszym czasie.

Smacznego. Przepis jest szybki i niewiarygodnie prosty.



 Dziękujemy bardzo! Mnie szczególnie zainspirował przepis na wersję mini!  Na pewno spróbuję się z nim zmierzyć! Pozdrawiam Justynę i Was wszystkich! Jutro kolejny przepis, zajrzyjcie do "Cukierni Pod Amorem"!

Agata

poniedziałek, 12 września 2011

Zacznijmy słodko nowy tydzień!


Oto wspaniały wypiek Jadzi. Widać rodzina bardzo lubi jej szarlotkę, gdyż na pewno dla nikogo nie zabraknie porcji na dokładkę. Oblizuję się smakiem i podaję Wam przepis przysłany przez Renatę, córkę Jadzi. Oto on:

Szarlotka:

1 kg mąki krupczatki
1  szklanka cukru
6 żółtek (3 surowe, 3 gotowane)
1,5  kostki „Palmy”
1 proszek do pieczenia
3 – 4 łyżki gęstej śmietany



2 kg antonówek

1 łyżka cynamonu/lub przyprawy do szarlotki

20 dkg cukru

cukier puder do posypania

(porcja ciasta przeznaczona na blachę o wym. 40x45cm)


Antonówki obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić  i uprażyć z niewielką ilością wody, cukrem i cynamonem.


Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać na stolnicę, usiekać z margaryną, dodać  utarte na gładką masę żółtka z cukrem i zagnieść dodając śmietanę.  Ciasto schłodzić w lodówce, a następnie 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć na dużą, wysmarowana tłuszczem blachę , „wylepić boki” , następnie wyłożyć uprażone jabłka, rozwałkować pozostałą część ciasta i położyć na  jabłka (wierzch można dodatkowo udekorować  paseczkami z ciasta).  Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 45 – 50 minut w temperaturze 180 stopni (włączyć termoobieg), ciasto powinno się ładnie zrumienić
. 
Upieczone ciasto posypać cukrem pudrem.




Prawda, że wygląda przepysznie?

Renacie i Jadzi bardzo dziękujemy za wspaniałe doznania. Książki wyślemy jeszcze ciepłe, kiedy tylko otrzymamy pierwszy transport z drukarni.

Kto następny? Może ktoś ma przepis na szarlotkę z surowymi jabłkami?

Czekam z niecierpliwością!
Mój mail:
a.napiorska@nk.com.pl

Pozdrawiam poniedziałkowo,
Agata

czwartek, 1 września 2011

Ogłaszam festiwal szarlotki!


W wydawnictwie telefony rozgrzane do czerwoności. Dzwonicie z pytaniami, kiedy wreszcie ukaże się trzeci tom. Ponieważ został jeszcze ponad miesiąc do daty premiery, chciałabym zająć Wasze głowy i ręce czymś równie miłym i odstresowującym, jak czytanie "Cukierni Pod Amorem".

Rzucam więc hasło: Wszyscy do pieczenia szarlotki!

Szarlotka to temat- rzeka. Autorka "Cukierni" (ciasto na zdjęciu powyżej) wykonała ją z ciasta kruchego i przyozdobiła kratką. Posypana cukrem pudrem nie wymaga już kulki lodów waniliowych, co tak lubimy w szarlotce.

Właśnie! Szarlotka czy jabłecznik? Z ciasta kruchego, czy biszkoptowego? Z jabłkami prażonymi czy surowymi? Jakie są Wasze preferencje?
A może upieklibyście dla nas Waszą domową wersję szarlotki?

Pierwszym pięciu osobom, które upieką szarlotkę i sfotografują w kompozycji z egzemplarzem książki, jak to już robiły mistrzynie cukiernicze Gutowa, oraz przyślą nam fotografię z załączonym przepisem i zgodą na publikację zdjęcia oraz przepisu na tym blogu, obiecuję "Hryciów" w twardej okładce jeszcze przed oficjalną premierą!
Kolejne pięć osób otrzyma "Hryciów" w miękkiej okładce (opcjonalnie audiobook wybranego tomu sagi).

Czy czujecie się zachęceni?

Mój adres:
a.napiorska@nk.com.pl

Nawet, jeśli nie chcecie brać udziału w konkursie, zróbcie szarlotkę dla rodziny według przepisu Autorki lub swojego własnego i rozkoszujcie się smakiem końca lata!

Szarlotka:

1,5 kg antonówek
pół szklanki cukru
łyżka cynamonu
28 łyżek mąki
2 kostki masła
2 jaja
4 żółtka
4 łyżki cukru pudru

Antonówki obrać, wydrążyć gniazda nasienne i uprażyć z niewielką ilością wody oraz cukrem i cynamonem.
Mąkę, masło, jaja, żółtka oraz cukier pudek zmiksować na gładką masę i schłodzić przez pół godziny w zamrażarce.
Schłodzone ciasto podzielić w proporcji 2/3 do 1/3. Większą część rozwałkować na ok. 0,5 cm i ułożyć na dużej blasze do pieczenia (można użyć papieru do pieczenia na spód). Do ścianek blachy dokleić boczki. Podziubać ciasto widelcem dość gęsto i wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 stopni. Piec ok. 25 minut, aż ciasto będzie lekko rumiane.
Na upieczony spód wyłożyć uprażone jabłka. Resztę ciasta rozwałkować, pokroić w paski i ułożyć na jabłkach.
Piec w piekarniku nastawionym na 180 stopni ok. 25 minut. Kratka powinna być lekko rumiana.

Smacznego!

Agata