Zapraszamy do lektury!

Zapraszamy do lektury!

Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Wydawnictwo Nasza Księgarnia zapraszają do lektury!

Wśród książek Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk znajdziecie powieści obyczajowe, historyczne, groteskę, powieść autobiograficzną. Zapraszamy do lektury!



wtorek, 21 lutego 2012

Karnawał Moniki i spółki, czyli ferie z wypiekami

Witamy serdecznie,
To będzie opowieść o tym jak aura oraz Wydawnictwo Nasza Księgarnia zorganizowały nam ferie zimowe...
Miało być tak:
- 7 dniowy urlop,
- piękna pogoda ze słoneczkiem, mrozem co najwyżej 5 stopni, skrzącym się śniegiem,
- trójka dzieci w samochodzie,
- zestaw nart i sanek w bagażniku w ilości takiej, jak ów zdoła pomieścić.
A było tak:
- urlop pozostał bez zmian,
- mróz postanowił zintensyfikować wysiłki i nawet w słoneczne południa oscylował w okolicy 20 stopni, więżąc nas w domu,
- wydawnictwo Nasza Księgarnia ogłosiło 1 lutego, na dzień przed początkiem mojego urlopu, konkurs na wypieki karnawałowe,
- dodatkowo dotarły do nas paczki z wydawnictwa z "Mateuszkami" oraz "Ellą" dla dzieci i niespodzianka (za udział w konkursie piernikowym)"Serenada" dla mamy.
I zrobiło się pysznie i rozkosznie. Będziemy piec, a co za tym idzie podnosić temperaturę otoczenia. Będziemy zajadać upieczone słodkości, popijać gorącą herbatką i/lub kawką i czytać. Będziemy mieć argument żeby nie wychodzić z domu na trzaskający mróz. Na dodatek uwiecznimy to wszystko na zdjęciach, dobrze się przy tym bawiąc i do zabawy wciągając jedynego męskiego członka naszej rodzinki, czyli męża i tatę, któremu bardzo, ale to bardzo współczujemy, że musi w taki trzaskający mróz co rano opuszczać nasze towarzystwo.
Na pierwszy ogień poszły tzw. pączki angielskie.
Piątek - 3 II 2012 - PĄCZKI ANGIELSKIE.
Składniki:
0,5 kg zmielonego białego sera
0,5 kg mąki
0,5 szklanki cukru
3 łyżki kwaśnej śmietany
2 cukry waniliowe
3 całe jajka
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżka spirytusu
Zagnieść ciasto, wykrawać szklanką krążki z dziurką w środku.


Smażyć na rumiano jak pączki, gdy ostygną posypać cukrem pudrem lub polukrować.
Lukier: 20 dkg cukru pudru, łyżka soku z cytryny, 3 łyżki gorącej wody.
Można obtoczyć w orzechach, kokosie, udekorować skórką pomarańczową.


Oryginalny przepis zakłada pieczenie tylko oponek zwanych pączkami angielskimi. My jednak, żeby ponownie nie zagniatać ciasta serowego, które to niespecjalnie lubi, oraz z czystego lenistwa uzyskujemy przy okazji produkt dodatkowy, czyli KASZTANKI.
Są to, ni mniej, ni więcej, tylko środki wykrojone ze środka oponek, upieczone tak samo jak one. Uzyskują kształt małych kuleczek i udają małe kasztanki lub małe pączusie.


Obficie je pudrujemy cukrem i możemy dzielnie udawać, że dokonałyśmy dwóch wypieków ;-)


Dygresja nr 1 - w związku z przerywaniem procesu pieczenia czytaniem oraz obserwacją rynku czytelniczego na nielosowo wybranej trzyosobowej próbie w 100% płci żeńskiej w wieku 4-6-10 lat:
dzieci nieodmiennie zachwycają proste ilustracje Juliana Bohdanowicza w "Mateuszkach" czy Hanny Czajkowskiej w "Dzieciach z Bullerbyn" - wydanie kolekcjonerskie.
Podobnie rzecz ma się z ilustracjami pani Anety Krelli-Moch, które bardzo się nam podobały w świetnej książce "13.skrytka" wydawnictwa Literatura.
Na drugi ogień poszły bajaderki.
Poniedziałek - 6 II 2012 - BAJADERKI.
Składniki:
90 dkg pokruszonych ciastek typu herbatniki szkolne - mogą to być równie dobrze, okruszki - pozostałości po wypiekach świątecznych, drobne płatki owsiane a nawet resztki bułki tartej, przy czym ciastek powinno być nie mniej, niż 50 dkg
Zagotować: 0,5 szklanki mleka, 0,5 szklanki cukru, 4 łyżki kakao, 0,5 kostki masła.
Do przestudzonego dodać 4 łyżki mleka w proszku.
Wymieszać.
Dodawać: pół szklanki namoczonych rodzynek, skórkę pomarańczową, 40 dkg gęstego dżemu - najlepiej powideł śliwkowych. Dosypać pokruszone ciastka i wymieszać. Można dodać alkohol.

Lepić małe kuleczki i obtaczać je w kokosie. Według mnie świetnie nadają się na karnawałowe party.
Dzieci uwielbiają je jeść a jeszcze bardziej lepić.

Odsłona trzecia to propozycja mająca przypomnieć zapachy lata a przy okazji pasuje też do błąkających się po karnawale walentynek. W malinowym chruśniaku i tym podobne klimaty...
Wtorek - 7 II 2011 - CIASTO MALINOWE.

4 całe jajka wbić do miski, dodać szklankę cukru oraz cukier waniliowy i utrzeć mikserem.
Wymieszać: 5 łyżek mąki pszennej, 3 łyżki mąki ziemniaczanej oraz łyżeczkę proszku do pieczenia.
Dodawać po łyżce do masy jajecznej.
Roztopić na małym ogniu kostkę margaryny i powoli wlewać gorące do miksującego się ciasta.
Wylać na blaszkę i przesypać malinami - o tej porze roku oczywiście zamrożonymi.
Piec około 1 godziny w temperaturze 150-160 st.

W dokumentacji zdjęciowej maliny jak najbardziej malinowe, prosto z naszego ogródka, z małym przystankiem w zamrażarce, natomiast zieleń liści malinowego chruśniaka oddaje "Ella i przyjaciele".
Dygresja nr 2.
Próbujemy zorganizować naszym dzieciom 4-6-10 lat wyjście do kina, w ramach rozrywki feryjnej. Środek ferii. Region wybitnie turystyczny, gdzie obok tubylców całe mrowie turystów.



No i praktycznie - nie da się!!! W zasięgu ręki łącznie 17 sal kinowych w dwóch dużych "sieciowych" kinach. Repertuar tylko i wyłącznie amerykański. Same hity w 3D.
Konia z rzędem temu, kto przekona 4 latkę żeby przez półtorej godziny trzymała na nosie dziwne okulary. Teoretycznie wszystkie filmy są b.o. Po obejrzeniu zwiastuna "Kota w butach" mam poważne wątpliwości czy film nadaje się dla 4 i 6 latki.
W akcie desperacji tata zabiera 2 najstarsze córki na "Alvina 3".
Zastanawiam się czy moje wymagania są wygórowane czy zbyt odbiegają od komercyjnych realiów współczesności.
Nie mówię, że ma to być coś typu "Pyza na polskich dróżkach" ale poczciwy klasyczny (no i w końcu też amerykański) Kubuś Puchatek byłby chyba ok. Czy żadnej z wielkich sieci kinowych nie stać na
zorganizowanie, w czasie ferii zimowych, choćby jednego seansu na dobę, tego typu? Nawet jeżeli byłoby to mało dochodowe? Czy to by się nie sprzedało?
Organizowane są seanse dla matek z niemowlakami, a jak wspomniane osiągną pion i zdolność samodzielnego poruszania się (niemowlaki oczywiście, nie matki) to zawiesza się je w rynkowej próżni lub jak kto woli, od razu wrzuca na głęboką wodę amerykańskich superprodukcji. To tak tytułem marudzenia. Ale miało być "Piszcie o wszystkim, co wydaje Wam się ważne,(...)".
Ponieważ w przyszły czwartek nie będzie już zimowych ferii, nie będzie urlopu, tylko sam środek całotygodniowego logistyczno-organizacyjnego show pt. "Przedszkole-szkoła-praca-dom", my mamy tłusty czwartek już dzisiaj. Żeby było bardziej nastrojowo od rana pada piękny, puszysty biały śnieg.
Czwartek- 9 II 2012 - PĄCZKI KLASYCZNE.
Mamy z dziewczynami ogromną tremę, ponieważ pączki w naszej rodzinie zawsze robiła moja Babcia, której niestety już zabrakło. Trudno się zmierzyć z taką tradycją i doskonałością, zwłaszcza jak ma się jeszcze w ustach smak tych niebiańskich pyszności, utrwalony przez ponad trzydziestoletni okres smakowania.
Zaopatrzone w babciny przepis i przekonane, że jej czujne oko czule patrzy na nas z góry przystępujemy do pracy.
Podpytuję najstarszą córę - a jak to (pra)babcia robiła???, bo to ona całkiem niedawno z zapałem i radością uczestniczyła w tym kulinarnym procederze. Ja już nie pamiętam jak to dziecinne łapki nakładały dżem i lepiły pączusie.
Składniki:
1 kg mąki pszennej
10 dag drożdży świeżych (można zastąpić suszonymi w odpowiedniej ilości - my tak zrobiłyśmy)
5 łyżek cukru
500 ml mleka
6 żółtek (może być nawet 10)
1 całe jajko
100 g dobrego masła
cukier waniliowy
kieliszek spirytusu
skórka otarta z cytryny
pół łyżeczki soli
Ponadto:
tłuszcz do smażenia
konfitura do nadzienia
cukier puder do posypania

Mąkę przesiać, dodać suszone drożdże. Utrzeć jajo i żółtka z cukrem, dodać mąkę, cukier waniliowy, otartą skórkę, mleko, szczyptę soli i spirytus. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i lśniące, a na powierzchni ukażą się pęcherzyki powietrza. Użyłyśmy miksera.
Dodać roztopiony tłuszcz, jeszcze chwilę wyrobić. Uformować kulę i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia - około 1-1,5 godziny.
Porcje ciasta nabierać łyżką, uformować w ręku małe krążki, nałożyć pół łyżeczki nadzienia, zlepić, uformować kulkę, odłożyć na stolnicę oprószoną mąką. Nakryć serwetką i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Około 20 min.

Smażyć w głębokim tłuszczu po obu stronach, na złoty kolor. Wyjąć, osączyć na bibule, posypać cukrem pudrem.
Wychodzi około 30 sporych pączków. Babcia robiła takie zgrabniutkie malutkie - to musimy dopracować.
Oczywiście przy całym zamieszaniu zapomniałyśmy do ciasta dodać soli i spirytusu.
Pieczenie odbyło się więc w lekkim stresie, czy nie napiją się tłuszczu - podobno spirytus ma temu zapobiec.
Ale udało się i wyszły całkiem fajne, mówiąc nieskromnie, zwłaszcza, że pamiętajmy był to nasz debiut pączkowy.

Jakoś tak, z tymi pączkami skojarzyła mi się zrobiona przeze mnie w tym roku nalewka różana.

 
Co mam powiedzieć? Jesteśmy w szoku! Kiedy Monika przysłała  nam mail, rozesłałam go po całym wydawnictwie, żeby wszyscy mogli podziwiać. Nie wiecie, jak bardzo musiałam się wstrzymywać, aby nie wkleić Wam go od razu. Ale jest on godnym zakończeniem karnawału, dlatego wytrwałam!
Moniko, jesteś MISTRZYNIĄ! Dla Ciebie nagroda numer jeden, mam nadzieję, że Agnieszka i Małgosia się nie obrażą.
Przypominam, że nagrody ufundowała Autorka! Od nas otrzymujecie nagrody książkowe.
A ósmego marca znów konkurs, tym razem historyczny. Do tego czasu przejrzyjcie zasoby Waszych rodowych albumów!
Pozdrawiam serdecznie,
Agata z zespołem Naszej Księgarni
  

niedziela, 19 lutego 2012

Herbaciana Agnieszka zaprasza na róże i kokardki

Witam :)
Uprzednio nie doczytałam dokładnie treści zadania i, że tak powiem, odesłano mnie do poprawy ;))) tak więc w drodze "sesji poprawkowej" (jakoś chyba na czasie jestem) zmieniłam koncepcję.
Miały być faworki i oponki, ale kilka dni temu wzięło mnie z mamą na wspominki zamierzchłych czasów mego dziecięctwa i przypomniałyśmy sobie jak to z ciasta faworkowego robiłyśmy coś innego, i właśnie to coś tytułem przypomnienia sobie moich pradawnych czasów zrobić postanowiłam :)

A oto przepis na RÓŻYCZKI na TŁUSTY CZWARTEK
Potrzebujemy:
400 g mąki tortowej
4 żółtka
ociupinka soli
2 łyżki octu spirytusowego (ja takiego nie posiadam i dałam 2 łyżki octu jabłkowego)
1/2 szklanki gęstej, kwaśnej śmietany
i dużo oleju do smażenia

Mąkę wysypujemy na stolnicę, dodajemy żółtka, sól, ocet i śmietanę i wszystko zagniatamy tak długo, aż ciasto będzie miękkie i elastyczne. Zarobione ciasto dzielimy na 3 części i dwie owijamy w folię żeby nie wysychały. Trzecią część wałkujemy baaaardzo cienko podsypując mąką najmniej jak się da.

Potrzebujemy też trzech wielkości kółek. Ja użyłam szklanki, literatki i nakrętki od solniczki.
Na rozwałkowanym cieście wycinamy jednakową liczbę kółek w trzech wielkościach. Każde kółko nacinamy na brzegach w kilku miejscach tak mniej więcej na pół centymetra (tutaj przydatny jest małżonek lub inny nacinacz).

Takie nacięte kółka nakładamy na siebie od największego do najmniejszego, następnie bardzo mocno naciskamy w środku, aby nam się wszystkie warstwy pozlepiały. I czynność tę powtarzamy do wyczerpania ciasta :) W międzyczasie rozgrzewamy olej i gdy już będzie wrzący wkładamy do niego różyczki najlepiej największym kółkiem na dół bo wtedy ładne kwiatki nam się robią :)

Smażyć z obu stron na złocisty kolor, delikatnie przewracając różyczki.

Wyjmować na tacę wyłożoną papierowymi ręcznikami kuchennymi, aby oddały nadmiar oleju.
Jak wystygną posypać cukrem pudrem.
Trzeba pamiętać żeby kółka były mocno zlepione bo inaczej rozpadną nam się w czasie smażenia.
Nie ma się co oszukiwać :) roboty jest z tym co niemiara ale raz do roku warto zacisnąć zęby i się pobawić.
Z tej porcji wyszło mi około 50 różyczek, ale pewnie to zależy od wielkości kółek.
W tym roku na Tłusty Czwartek potrzebuję dużo ciastek więc zrobiłam też KOKARDKI.

Przepis na nie odkryłam niedawno w prasie kobiecej, ale tak naprawdę zaczerpnęłam tylko pomysł na kształt bo kokardki powstały z piwnego przepisu Pani Małgosi Kmiecik za który ogromnie dziękuję! Byłam ciekawa jak to z piwem będzie i oczywiście nie mogłam czekać do przyszłego roku :)

Wyszły rewelacyjne, są niesamowicie kruche i chrupiące (czy to zasługa piwa?) i polecam wszystkim ten przepis :)
A kokardki robimy bardzo prosto:
szklanką wycinamy kółka i w środku ściskamy mocno palcami. Wychodzi kokardka, którą smażymy z obu stron na złoto, tak jak róże :)
Życząc wszystkim smacznego Tłustego Czwartku serdecznie pozdrawiam miłośników słodkości i Cukierni :) herbaciana Agnieszka.
Herbacianej Agnieszce bardzo dziękuję i przepraszam, że dopiero teraz publikuję jej dokonania. Mam nadzieję, że wybaczy mi to spóźnienie, ale wiadomość o zwycięstwie "Cukierni Pod Amorem" w plebiscycie Granic.pl była dla nas bardzo ważna. 
Karnawał wciąż trwa, mam dla Was jeszcze niespodziankę!
Pozdrawiam,
Agata

czwartek, 16 lutego 2012

PAP doniosła, czyli... ZWYCIĘSTWO!

KULTURA-LITERATURA-ODZNACZENIA-GRANICE.PL

 "Cukiernia pod Amorem" Najlepszą Książką Roku 2011 wortalu Granice.pl

16.02. Warszawa (PAP) - "Cukiernia pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk została wybrana Najlepszą Książką Roku 2011 przez jurorów konkursu wortalu literackiego Granice.pl. Najlepszą Książką Roku 2011 - zdaniem internautów - została wybrana "Amatorka" Jana Mostowika.



W czwartek w Galerii Książki w Warszawie ogłoszono tytuły książek nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie i plebiscycie Najlepsza Książka roku 2011 zorganizowanym przez wortal literacki Granice.pl.

Jurorzy związani z redakcją oraz czytelnicy-internauci nominowali 84 pozycje finału konkursu. Za pośrednictwem strony internetowej www.ksiazkiroku.pl oddano ponad 20 tysięcy głosów -poinformował Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl.

"Cukiernia pod Amorem" zasłużyła - według jury - na tytuł Najlepszej Książki Roku 2011.
Książka Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk to wielowątkowa, barwna saga trzech rodzin, osnuta wokół historii średniowiecznego pierścienia.

"Autorka zasługuje na miano malarki słowa, a jej dbałość o szczegóły oraz umiejętność
prowadzenia tak wielowątkowej historii jest godna podziwu i zachwytów"


- uznali jurorzy, którymi w obecnej, trzeciej edycji konkursu byli: literaturoznawca Katarzyna Krzan,
krytyk literacki Justyna Gul oraz Sławomir Krempa.

fot. Andrzej Palacz


Uczestnicy głosowania internetowego przyznali tytuł Najlepszej Książki Roku 2011 "Amatorce" Jana Mostowika. To powieść sensacyjno-kryminalna, rozgrywająca się współcześnie, w polskich realiach.

W konkursie wortalu Granice.pl przyznawane są też wyróżnienia. W każdej z kategorii jurorzy i internauci dokonują oddzielnych wyborów. W tym roku jury i czytelnicy byli zgodni tylko w kategorii "perły z lamusa", w której wyróżnienie obu gremiów przypadło książce "Broniewski. Miłość, wódka, polityka" Mariusza Urbanka.

W pozostałych kategoriach wyróżnienia zdobyły następujące tytuły: w kategorii dla rodziców: "Kuchnia żydowska Balbiny Przepiórko" Piotra Bikonta (jury) i "Zawód: Tata" Krzysztofa Pilcha (internauci), wśród książek fantasy: "Księga wszystkich dusz" Deborah Harkness (jury) i "Cień nocy" Andrei Cremer (internauci). W kategorii powieści obyczajowych: "Sekretny język kwiatów" Vanessy Diffenbaugh (jury) i "Cukiernia pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk (internauci).

fot. Andrzej Palacz



A w kategorii "proza polska" - "Rozsypane wspomnienia" Jolanty Kwiatkowskiej (jury) i "Korzeniec" Zbigniewa Białasa(internauci). Wśród książek dla dzieci wybrano "Zabawę z bajkami" Berty Garcia Sabates(jury) oraz "Baśnie mojego dzieciństwa" Marzeny Kwietniewskiej-Talarczyk (internauci), zaś w kategorii "dla młodzieży" wyróżniono "Drżenie" Maggie Stiefvater (jury) oraz "Jestem Numerem Cztery" Pittacusa Lore (internauci).

Z książek reprezentujących prozę zagraniczną wybrano "Pokój" Emmy Donoghue (jury) i
"Dziewczynki ze Świata Maskotek" Anji Snellman (internauci), a w kategorii "romans paranormalny" - "Balladę" Maggie Stiefvater (jury) i "Anioła" Lee Weatherly (internauci).
Wśród kryminałów wyróżnienie przypadło "Zimie lwów" Jana Costina Wagnera (jury) oraz "Snom" Janusza Koryla (internauci).

Konkurs literackiego wortalu Granice.pl ma co roku cztery odsłony sezonowe, jurorzy i czytelnicy wybierają "Najlepsze książki na wiosnę", "Najlepsze książki na lato", "Najlepsze książki na jesień" oraz "Najlepsze książki na zimę". W każdej z edycji oddawanych jest średnio 25 tysięcy głosów. Spośród wszystkich książek wyróżnionych w sezonowych edycjach konkursu wybierane są następnie
"Książki Roku". (PAP)
aszw/ ls/
16:56 12/02/16


W imieniu Zespołu Naszej Księgarni gratuluję Autorce, a Wam dziękuję za głosy oddane na "Cukiernię"!

Pozdrawiam,
Agata

środa, 15 lutego 2012

Twoje pytanie do Autorki "Cukierni Pod Amorem"

Może nie wszyscy z Was wiedzą, że do końca tygodnia na portalu Granice.pl można zadawać pytania Autorce "Cukierni"! Zapraszamy do rozmowy:

http://www.granice.pl/forum.php?content=post&id_p=448&id_k=448&action=add_p


A tak wygląda okładka katalogu Wydawnictwa Nasza Księgarnia na rok 2012, a w nim zapowiedź nowej powieści Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, "Podróż do miasta świateł", w której spotkamy się ponownie a niektorymi bohaterami "Cukierni"!



Bez obaw, akcja powieści nie będzie się rozgrywać w świecie smoków, okładka "Podróży" będzie wyglądała mniej więcej tak:



Ładna?

Pozdrawiam!
Agata z zespołem NK

wtorek, 14 lutego 2012

Na świętego Walentego...

"Cukiernia Pod Amorem" poleca słodko-gorzki tomik opowiadań o miłości, a tu znajdziecie specjalny walentynkowy wywiad Autorki:

http://slodko-gorzko.eu/?p=904#more-904


Życzę Wam miłego dnia, wielu prezentów i wrażeń!
Agata

poniedziałek, 13 lutego 2012

Karnawałowe szaleństwo cz. 1 - faworki Małgosi

Małgosia Kmiecik, jako pierwsza odpowiedziała na nasz konkurs wypiekowy! Oto, co napisała:


Witam cieplutko,

Jeśli faworki lub, jak mówią inni, chrusty kojarzą się głównie z karnawałem i ostatkami, to u nas w domu karnawał trwa przez cały rok !
Kilka lat temu moja koleżanka poczęstowała mnie właśnie faworkami, które byly jej osobistym dziełem. PYCHA :)
Oczywiscie zaraz poprosiłam o przepis i od tamtej pory bardzo często goszczą one w naszym domu. Chłopcy się zajadają. Wcześniej oczywiscie pomagają przy "masowej produkcji ".
Szykują wszystkie potrzebne produkty, wsypują, wlewają, wykrawają i przekladają. Nie zawsze wychodzą równiutkie, ale zawsze w piorunującym tempie znikają do ostatniego okruszka.

Smaże sama, ponieważ są jeszcze za mali. Ale posypywanie cukrem pudrem, to już ich zasługa.
Chętnie podzielę się moim przepisem.

Należy przygotować :
-4 zółtka
-2 szklanki mąki
-1 łyżeczkę masła
-1 łyżkę cukru
-i... pół szklanki piwa :)
olej do smażenia

Proszę się nie obawiać, taka ilość piwa dzieciom nie zaszkodzi, a faworki będą pyszne i kruchutkie.

Wszystkie skladniki dokładnie zagnieść i do dzieła. Ciasta nie trzeba wybijać! Wałkujemy,  wykrawamy, zawijamy i smażymy. Potem układamy na serwetkach papierowych, aby oddały resztki oleju i posypujemy cukrem pudrem.

SMACZNEGO!



Pozdrawiam i mam nadzieję, że będą równie pyszne, jak u nas... lub jeszcze lepsze :)
małgosia kmiecik

Szkoda, że nie można się poczęstować ze zdjęcia...

Małgosi bardzo dziękuję za słodki początek tygodnia, a Was zapraszam do spróbowania własnych sił w pieczeniu.
Jutro Walentynki, miło poczęstować swego wybranka (wybrankę) własnego wyrobu faworkiem.

Miłego dnia,
Agata

wtorek, 7 lutego 2012

Bestsellery 2011 według Gazety Wyborczej

Kolejny wielki sukces "Cukierni Pod Amorem", a konkretnie tomu trzeciego, czyli "Hryciów", którzy w kategorii fiction znaleźli się na dziewiątym miejscu, jako pierwsza z polskich książek:

http://wyborcza.pl/1,75475,11097598,Lista_bestsellerow__Gazety_Wyborczej__rok_2011.html

Kto jeszcze nie przeczytał, gorąco zachęcam!

Przypominam Wam też o trwającym do 17 lutego plebiscycie na Książkę roku 2011 organizowanym przez portal Granice.pl, gdzie możecie wesprzeć swoim głosem cały cykl "Cukiernia Pod Amorem". Poniżej link:

http://www.ksiazkiroku.pl/polecamy,8ccd618f9e

Zachęcam również do udziału naszym konkursie karnawałowym (pierwsze przepisy napływają), który polega na upieczeniu karnawałowego ciasta i sfotografowaniu go wraz z okładką "Cukierni",

Małgosiu i Agnieszko, nie dopełniłyście jednego z punktów regulaminu!

Nagrody dla najlepszych cukierników czekają!

Miłego tygodnia!
Agata z zespołem NK

środa, 1 lutego 2012

Finał głosowania na Książkę Roku 2011

Tylko z Waszą pomocą możemy wspiąć się wraz z trójpakiem "Cukierni Pod Amorem" na podium zwycięzcy w plebiscycie portalu Granice.pl Książka Roku 2011.

Głosujcie, proszę, a będzie to Wam zapisane! Tutaj link:

http://www.ksiazkiroku.pl/polecamy,8ccd618f9e

W imieniu Autorki oraz zespołu Naszej Księgarni z góry dziękuję!

Agata